{"id":273,"date":"2010-08-25T11:37:05","date_gmt":"2010-08-25T11:37:05","guid":{"rendered":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/?p=273"},"modified":"2019-09-25T15:31:56","modified_gmt":"2019-09-25T15:31:56","slug":"eksplozja","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/?p=273","title":{"rendered":"eksplozja"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\"><img loading=\"lazy\" class=\"alignleft size-medium wp-image-280\" style=\"margin: 1px;\" title=\"photo by michal giedrojc\" src=\"http:\/\/www.moniazuber.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/michalgiedrojc-299x300.jpg\" alt=\"\" width=\"299\" height=\"300\" srcset=\"http:\/\/www.moniazuber.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/michalgiedrojc-299x300.jpg 299w, http:\/\/www.moniazuber.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/michalgiedrojc-150x150.jpg 150w, http:\/\/www.moniazuber.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/michalgiedrojc.jpg 599w\" sizes=\"(max-width: 299px) 100vw, 299px\" \/>Zima ci\u0105gn\u0119\u0142a si\u0119 w niesko\u0144czono\u015b\u0107 jak w\u0142oskie spaghetti. Weronika czu\u0142a z ka\u017cdym tygodniem, jak jej weso\u0142a nadzieja na rych\u0142\u0105 wiosenn\u0105 odnow\u0119 serca topnia\u0142a zamiast \u015bniegu. Szaro\u015b\u0107 zalewa\u0142a \u015bwiat. Szare chmury przys\u0142ania\u0142y szare niebo, gromadz\u0105c si\u0119 nad szarym \u015bwiatem szarych istot. D\u0142ugie noce nie przynosi\u0142y si\u0142. Weronika budzi\u0142a si\u0119 r\u00f3wnie zm\u0119czona, jak zasypia\u0142a poprzedniego wieczoru.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wracaj\u0105c z pracy zajrza\u0142a do zieleniaka w t\u0119sknocie poszukiwa\u0144 jaki\u015b oznak \u017cycia. Mo\u017ce tam je znajdzie, cho\u0107by importowane z Hiszpanii&#8230;? Znalaz\u0142a. Kupi\u0142a kilogram jab\u0142ek. Ich kolorowe sk\u00f3rki na tyle kontrastowa\u0142y z obecn\u0105 codzienno\u015bci\u0105, \u017ce wydawa\u0142y jej si\u0119 importowane nie z cieplejszej strony Europy, ale z planet innej galaktyki. Zachwycona swoj\u0105 zdobycz\u0105 podrepta\u0142a na szary przystanek, tu\u017c obok szarego budynku by poczeka\u0107 na szary autobus, kt\u00f3ry zawiezie j\u0105 do jej szarego osiedla. Szybko wtopi\u0142a si\u0119 w niewielki t\u0142um czekaj\u0105cych na przystanku. Szybkim spojrzeniem obj\u0119\u0142a ten przypadkowy t\u0142um. Nikt si\u0119 nie u\u015bmiecha\u0142.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Po kilku szarych chwilach zauwa\u017cy\u0142a na wysoko\u015bci pierwszego pi\u0119tra pobliskiego budynku igraj\u0105cy promyk s\u0142o\u0144ca. Przypomnia\u0142a sobie, \u017ce od wielu dni s\u0142o\u0144ce nie przebija\u0142o si\u0119 spod grubych, ci\u0119\u017ckich siwych chmur. Promyk jednak pojawi\u0142 si\u0119 jedynie na u\u0142amek sekundy tak, \u017ce Weronika nie wiedzia\u0142a, czy to nie by\u0142o tylko z\u0142udzenie. Nie zd\u0105\u017cy\u0142a si\u0119 nim ucieszy\u0107, a ju\u017c zat\u0119skni\u0142a za nim. Ech!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jednak tu\u017c obok miejsca, gdzie pojawi\u0142 si\u0119 promyk zauwa\u017cy\u0142a niewielk\u0105 szczelin\u0119 w tynku budynku. W szczelinie co\u015b si\u0119 poruszy\u0142o. Weronika wyt\u0119\u017cy\u0142a wzrok. Nie myli\u0142a si\u0119. Szczelina nagle zrobi\u0142a si\u0119 szersza i coraz wyra\u017aniej wida\u0107 by\u0142o pod ni\u0105 jaki\u015b ruch. Drgn\u0119\u0142a. Ci\u0105gle nie wierzy\u0142a w\u0142asnym oczom, wi\u0119c przypatrywa\u0142a si\u0119 ciekawie niewielkiemu zjawisku.\u00a0 Coraz wyra\u017aniej spod \u0142upinek tynku zacz\u0119\u0142a wydostawa\u0107 si\u0119 jaka\u015b materia. Weronika oniemia\u0142a. Rozejrza\u0142a si\u0119 wok\u00f3\u0142, ale nikt opr\u00f3cz niej nie widzia\u0142 zjawiska na \u015bcianie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Powoli spod szarego tynku wysun\u0119\u0142a si\u0119 zielona ga\u0142\u0105zka. By\u0142a wiotka jak m\u0142ody p\u0119d winogronu. Zaraz za zielonym p\u0119dem pojawi\u0142 si\u0119 ma\u0142y listek. Szczelina zacz\u0119\u0142a p\u0119ka\u0107 ju\u017c coraz dynamiczniej, a zza niej coraz szybciej wydostawa\u0142y si\u0119 kolejne p\u0119dy. Jak rodzina w\u0119\u017cy zacz\u0119\u0142y oplata\u0107 mur i zdobywa\u0107 jego kolejne partie. Soczysto\u015b\u0107 zielonych, m\u0142odych p\u0119d\u00f3w kontrastowa\u0142a z matowym, szarym budynkiem. Li\u015bcie rozwija\u0142y si\u0119 na p\u0119dach w szalonym tempie. Weronika zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce ziele\u0144 oplata ju\u017c nie tylko cz\u0119\u015b\u0107 budynku, ale i dostaje si\u0119 na obszary chodnika. Spod betonowych p\u0142yt wybija\u0142y kolejne zielone fontanny flory oplataj\u0105c wszystkie napotkane przedmioty. Jeden z p\u0119d\u00f3w dopad\u0142 nogi Weroniki. Zanim zareagowa\u0142a by\u0142o ju\u017c za p\u00f3\u017ano. Czu\u0142a jak szalona silna ziele\u0144 oplata jej obydwie nogi i jak powoli traci grunt pod stopami. Zachwia\u0142a si\u0119 niebezpiecznie i wydoby\u0142a z siebie niepewny pisk zaskoczenia. Czu\u0142a jak nie panuje nad cia\u0142em, kt\u00f3re podda\u0142o si\u0119 zupe\u0142nie zniewalaj\u0105cej sile zieleni.\u00a0 Wok\u00f3\u0142 szala\u0142a eksplozja li\u015bci dzikiej flory. P\u0119dy oplata\u0142y jej ca\u0142y tu\u0142\u00f3w i zacz\u0119\u0142y zaciska\u0107 si\u0119 na przeponie. Traci\u0142a oddech i ostatkiem si\u0142 wyda\u0142a ju\u017c nieco g\u0142o\u015bniejszy j\u0119k. Zamkn\u0119\u0142a oczy, ciemno\u015b\u0107 okry\u0142a j\u0105 i szalej\u0105c\u0105 wok\u00f3\u0142 niej ziele\u0144. Nie wiedzia\u0142a co si\u0119 dzieje, gdzie jest i co teraz b\u0119dzie. Z daleka s\u0142ysza\u0142a jaki\u015b s\u0142aby g\u0142os wo\u0142aj\u0105cy j\u0105: &#8221; Prosz\u0119 pani, prosz\u0119 pani&#8230; Czy pani mnie s\u0142yszy?&#8221;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Otworzy\u0142a oczy. Le\u017ca\u0142a na chodniku. Nad ni\u0105 sta\u0142 pochylony ca\u0142kiem przystojny osobnik, kt\u00f3ry pr\u00f3bowa\u0142 co\u015b do niej m\u00f3wi\u0107. Powoli zaczyna\u0142a rozumie\u0107 co si\u0119 mog\u0142o wydarzy\u0107. Onie\u015bmielona sytuacj\u0105, pr\u00f3bowa\u0142a za wszelk\u0105 cen\u0119 wsta\u0107. Poczu\u0142a jak jej policzki zaczynaj\u0105 pulsowa\u0107. Czerwieni\u0142a si\u0119. Szumia\u0142o jej w g\u0142owie. Zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce obok niej le\u017c\u0105 na szarym \u015bniegu porozrzucane jab\u0142ka. Ich soczyste barwy tak niezwykle wygl\u0105da\u0142y po\u015br\u00f3d burego chodnika. Zatrzyma\u0142a na chwil\u0119 wzrok na nich, zapominaj\u0105c zar\u00f3wno o otoczeniu, jak i \u017cyczliwym panu, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie pomaga\u0142 jej wsta\u0107. Nagle nadjecha\u0142 jej autobus. Zd\u0105\u017cy\u0142a chwyci\u0107 ju\u017c tylko dwa jab\u0142ka. Jedno poda\u0142a ze s\u0142owem &#8222;dzi\u0119kuj\u0119!&#8221; swemu wybawcy, drugie schowa\u0142a do kieszeni p\u0142aszcza. Wskoczy\u0142a do autobusu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W autobusie zauwa\u017cy\u0142a jak kilka os\u00f3b wpatruje w ni\u0105 sw\u00f3j o\u015bli wzrok. Byli to pewnie \u015bwiadkowie niedawnego zdarzenia. Wyjrza\u0142a wi\u0119c za okno. By\u0142o zn\u00f3w szaro. Nie pami\u0119ta\u0142a ju\u017c p\u0119d\u00f3w zieleni, tylko t\u0105 soczyst\u0105 czerwie\u0144, \u017c\u00f3\u0142\u0107 i pomara\u0144cz jab\u0142ek porozrzucanych na brudnym \u015bniegu. Fascynuj\u0105ce.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Postanowi\u0142a do nadej\u015bcia wiosny \u0142yka\u0107 codziennie witaminy. Powinno pom\u00f3c.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zima ci\u0105gn\u0119\u0142a si\u0119 w niesko\u0144czono\u015b\u0107 jak w\u0142oskie spaghetti. Weronika czu\u0142a z ka\u017cdym tygodniem, jak jej weso\u0142a nadzieja na rych\u0142\u0105 wiosenn\u0105 odnow\u0119 serca topnia\u0142a zamiast \u015bniegu. Szaro\u015b\u0107 zalewa\u0142a \u015bwiat. Szare chmury przys\u0142ania\u0142y szare niebo, gromadz\u0105c si\u0119 nad szarym \u015bwiatem szarych istot. D\u0142ugie noce nie przynosi\u0142y si\u0142. Weronika budzi\u0142a si\u0119 r\u00f3wnie zm\u0119czona, jak zasypia\u0142a poprzedniego wieczoru. Wracaj\u0105c z pracy zajrza\u0142a do zieleniaka w t\u0119sknocie poszukiwa\u0144 jaki\u015b oznak \u017cycia. Mo\u017ce tam je znajdzie, cho\u0107by importowane z Hiszpanii&#8230;? Znalaz\u0142a. Kupi\u0142a kilogram jab\u0142ek. Ich kolorowe sk\u00f3rki na tyle kontrastowa\u0142y z obecn\u0105 codzienno\u015bci\u0105, \u017ce wydawa\u0142y jej si\u0119 importowane nie z cieplejszej strony Europy, ale z planet innej galaktyki. Zachwycona swoj\u0105 zdobycz\u0105 podrepta\u0142a na szary przystanek, tu\u017c obok szarego budynku by poczeka\u0107 na szary autobus, kt\u00f3ry zawiezie j\u0105 do jej szarego osiedla. Szybko wtopi\u0142a si\u0119 w niewielki t\u0142um czekaj\u0105cych na przystanku. Szybkim spojrzeniem obj\u0119\u0142a ten przypadkowy t\u0142um. Nikt si\u0119 nie u\u015bmiecha\u0142. Po kilku szarych chwilach zauwa\u017cy\u0142a na wysoko\u015bci pierwszego pi\u0119tra pobliskiego budynku igraj\u0105cy promyk s\u0142o\u0144ca. Przypomnia\u0142a sobie, \u017ce od wielu dni s\u0142o\u0144ce nie przebija\u0142o si\u0119 spod grubych, ci\u0119\u017ckich siwych chmur. Promyk jednak pojawi\u0142 si\u0119 jedynie na u\u0142amek sekundy tak, \u017ce Weronika nie wiedzia\u0142a, czy to nie by\u0142o tylko z\u0142udzenie. Nie zd\u0105\u017cy\u0142a si\u0119 nim ucieszy\u0107, a ju\u017c zat\u0119skni\u0142a za nim. Ech! Jednak tu\u017c obok miejsca, gdzie pojawi\u0142 si\u0119 promyk zauwa\u017cy\u0142a niewielk\u0105 szczelin\u0119 w tynku budynku. W szczelinie co\u015b si\u0119 poruszy\u0142o. Weronika wyt\u0119\u017cy\u0142a wzrok. Nie myli\u0142a si\u0119. Szczelina nagle zrobi\u0142a si\u0119 szersza i coraz wyra\u017aniej wida\u0107 by\u0142o pod ni\u0105 jaki\u015b ruch. Drgn\u0119\u0142a. Ci\u0105gle nie wierzy\u0142a w\u0142asnym oczom, wi\u0119c przypatrywa\u0142a si\u0119 ciekawie niewielkiemu zjawisku.\u00a0 Coraz wyra\u017aniej spod \u0142upinek tynku zacz\u0119\u0142a wydostawa\u0107 si\u0119 jaka\u015b materia. Weronika oniemia\u0142a. Rozejrza\u0142a si\u0119 wok\u00f3\u0142, ale nikt opr\u00f3cz niej nie widzia\u0142 zjawiska na \u015bcianie. Powoli spod szarego tynku wysun\u0119\u0142a si\u0119 zielona ga\u0142\u0105zka. By\u0142a wiotka jak m\u0142ody p\u0119d winogronu. Zaraz za zielonym p\u0119dem pojawi\u0142 si\u0119 ma\u0142y listek. Szczelina zacz\u0119\u0142a p\u0119ka\u0107 ju\u017c coraz dynamiczniej, a zza niej coraz szybciej wydostawa\u0142y si\u0119 kolejne p\u0119dy. Jak rodzina w\u0119\u017cy zacz\u0119\u0142y oplata\u0107 mur i zdobywa\u0107 jego kolejne partie. Soczysto\u015b\u0107 zielonych, m\u0142odych p\u0119d\u00f3w kontrastowa\u0142a z matowym, szarym budynkiem. Li\u015bcie rozwija\u0142y si\u0119 na p\u0119dach w szalonym tempie. Weronika zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce ziele\u0144 oplata ju\u017c nie tylko cz\u0119\u015b\u0107 budynku, ale i dostaje si\u0119 na obszary chodnika. Spod betonowych p\u0142yt wybija\u0142y kolejne zielone fontanny flory oplataj\u0105c wszystkie napotkane przedmioty. Jeden z p\u0119d\u00f3w dopad\u0142 nogi Weroniki. Zanim zareagowa\u0142a by\u0142o ju\u017c za p\u00f3\u017ano. Czu\u0142a jak szalona silna ziele\u0144 oplata jej obydwie nogi i jak powoli traci grunt pod stopami. Zachwia\u0142a si\u0119 niebezpiecznie i wydoby\u0142a z siebie niepewny pisk zaskoczenia. Czu\u0142a jak nie panuje nad cia\u0142em, kt\u00f3re podda\u0142o si\u0119 zupe\u0142nie zniewalaj\u0105cej sile zieleni.\u00a0 Wok\u00f3\u0142 szala\u0142a eksplozja li\u015bci dzikiej flory. P\u0119dy oplata\u0142y jej ca\u0142y tu\u0142\u00f3w i zacz\u0119\u0142y zaciska\u0107 si\u0119 na przeponie. Traci\u0142a oddech i ostatkiem si\u0142 wyda\u0142a ju\u017c nieco g\u0142o\u015bniejszy j\u0119k. Zamkn\u0119\u0142a oczy, ciemno\u015b\u0107 okry\u0142a j\u0105 i szalej\u0105c\u0105 wok\u00f3\u0142 niej ziele\u0144. Nie wiedzia\u0142a co si\u0119 dzieje, gdzie jest i co teraz b\u0119dzie. Z daleka s\u0142ysza\u0142a jaki\u015b s\u0142aby g\u0142os wo\u0142aj\u0105cy j\u0105: &#8221; Prosz\u0119 pani, prosz\u0119 pani&#8230; Czy pani mnie s\u0142yszy?&#8221; Otworzy\u0142a oczy. Le\u017ca\u0142a na chodniku. Nad ni\u0105 sta\u0142 pochylony ca\u0142kiem przystojny osobnik, kt\u00f3ry pr\u00f3bowa\u0142 co\u015b do niej m\u00f3wi\u0107. Powoli zaczyna\u0142a rozumie\u0107 co si\u0119 mog\u0142o wydarzy\u0107. Onie\u015bmielona sytuacj\u0105, pr\u00f3bowa\u0142a za wszelk\u0105 cen\u0119 wsta\u0107. Poczu\u0142a jak jej policzki zaczynaj\u0105 pulsowa\u0107. Czerwieni\u0142a si\u0119. Szumia\u0142o jej w g\u0142owie. Zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce obok niej le\u017c\u0105 na szarym \u015bniegu porozrzucane jab\u0142ka. Ich soczyste barwy tak niezwykle wygl\u0105da\u0142y po\u015br\u00f3d burego chodnika. Zatrzyma\u0142a na chwil\u0119 wzrok na nich, zapominaj\u0105c zar\u00f3wno o otoczeniu, jak i \u017cyczliwym panu, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie pomaga\u0142 jej wsta\u0107. Nagle nadjecha\u0142 jej autobus. Zd\u0105\u017cy\u0142a chwyci\u0107 ju\u017c tylko dwa jab\u0142ka. Jedno poda\u0142a ze s\u0142owem &#8222;dzi\u0119kuj\u0119!&#8221; swemu wybawcy, drugie schowa\u0142a do kieszeni p\u0142aszcza. Wskoczy\u0142a do autobusu. W autobusie zauwa\u017cy\u0142a jak kilka os\u00f3b wpatruje w ni\u0105 sw\u00f3j o\u015bli wzrok. Byli to pewnie \u015bwiadkowie niedawnego zdarzenia. Wyjrza\u0142a wi\u0119c za okno. By\u0142o zn\u00f3w szaro. Nie pami\u0119ta\u0142a ju\u017c p\u0119d\u00f3w zieleni, tylko t\u0105 soczyst\u0105 czerwie\u0144, \u017c\u00f3\u0142\u0107 i pomara\u0144cz jab\u0142ek porozrzucanych na brudnym \u015bniegu. Fascynuj\u0105ce. Postanowi\u0142a do nadej\u015bcia wiosny \u0142yka\u0107 codziennie witaminy. Powinno pom\u00f3c.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"ngg_post_thumbnail":0},"categories":[3],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/273"}],"collection":[{"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=273"}],"version-history":[{"count":11,"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/273\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":279,"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/273\/revisions\/279"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=273"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=273"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=273"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}