{"id":30,"date":"2010-07-05T00:00:06","date_gmt":"2010-07-05T00:00:06","guid":{"rendered":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/?p=30"},"modified":"2019-09-30T12:44:02","modified_gmt":"2019-09-30T12:44:02","slug":"lotna-tajemnica","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/?p=30","title":{"rendered":"lotna tajemnica"},"content":{"rendered":"<div>Weronika,  b\u0119d\u0105c ma\u0142\u0105 dziewczynk\u0105 o ko\u015bcistej budowie cia\u0142a, zastanawia\u0142a si\u0119  dlaczego jej \u0142opatki tak zawsze odstaj\u0105 od plec\u00f3w? Podgl\u0105da\u0142a plecy  innych dzieci i by\u0142a niepocieszona owym specyficznym wyr\u00f3\u017cnieniem. B\u0119d\u0105c  ju\u017c nastolatk\u0105 przy okazji jakiej\u015b kolejnej burzy emocji pomieszanej z  deszczem \u0142ez, zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce dziwnie sw\u0119dz\u0105 j\u0105 plecy na \u0142opatkach.  Pocz\u0105tkowo wyprostowa\u0142a si\u0119, martwi\u0105c, i\u017c b\u0119d\u0105c za bardzo pochylon\u0105,  sk\u00f3ra napina si\u0119 i sw\u0119dzi. Nie pomog\u0142o. Dziwnym odczuciem by\u0142o  po\u0142\u0105czenie b\u00f3lu w okolicy mostka z owym sw\u0119dzeniem plec\u00f3w. Ocieraj\u0105c \u0142zy, zastanawia\u0142a si\u0119 na jakie  schorzenie zapad\u0142a przy okazji tak silnego b\u00f3lu duszy. Nigdy nie  s\u0142ysza\u0142a, by kto\u015b opowiada\u0142, \u017ce a\u017c tak serce potrafi bole\u0107, i\u017c sw\u0119dzi  sk\u00f3ra plec\u00f3w. Mo\u017ce w\u0142a\u015bnie cierpi na nieodkryt\u0105 jeszcze chorob\u0119, pewnie  \u015bmierteln\u0105 skoro serce tak ko\u0142acze? Ku jej wielkim oczom wyobra\u017ani  st\u0105pa\u0142a powoli, ale przera\u017aliwie perspektywa rych\u0142ej \u015bmierci. Owa wizja  by\u0142a w przykrych okoliczno\u015bciach rozpaczy Weroniki, niby wybawieniem i  zado\u015b\u0107uczynieniem ca\u0142emu \u015bwiatu, za to \u017ce cierpi samotno\u015b\u0107,  niezrozumienie i odrzucenie. \u015amier\u0107 jednak nie nadesz\u0142a, a \u0142opatki  zacz\u0119\u0142y zmienia\u0107 kszta\u0142t.<\/p>\n<p>Na  pocz\u0105tku lekkie wypustki, p\u00f3\u017aniej zmieni\u0142y si\u0119 w niepokoj\u0105ce sztywne  formy. Rozwija\u0142y si\u0119 w zale\u017cno\u015bci  od okoliczno\u015bci: w b\u00f3lu nad \u015bwiatem i rozpacz\u0105 samotno\u015bci, skrzypi\u0105cym  niezrozumieniem i piek\u0105cym buntem przeciwko z\u0142u. Okrywa\u0142y si\u0119  tajemniczym puchem, gdy p\u0142aka\u0142a nad b\u00f3lem pokrzywdzonych, gdy wyci\u0105ga\u0142a  d\u0142o\u0144 czu\u0142o\u015bci do buntownik\u00f3w, gdy spogl\u0105da\u0142a w oczy zagubionych, gdy  tuli\u0142a w ramionach \u015bwiat, co w\u0142a\u015bnie zap\u0142aka\u0142 w gor\u0105czce wojen&#8230; Puch  przeistoczy\u0142 si\u0119 z czasem w pi\u00f3ra.<br \/>\nPrzyzwyczai\u0142a  si\u0119 do inno\u015bci.<\/p>\n<p>Weronika  nie nosi bluzek z tylnym dekoltem, by oczom innych nie wy\u0142oni\u0142a si\u0119 jej  lotna tajemnica. Rozpo\u015bciera skrzyd\u0142a jednak podczas zachodu s\u0142o\u0144ca,  kiedy biegnie letni\u0105 \u0142\u0105k\u0105 w otoczeniu wieczornej mg\u0142y. Trzepoce nimi  pomi\u0119dzy wysokimi trawami razem z powiewem wiatru, czekaj\u0105c a\u017c ostatni  promie\u0144 ciep\u0142a zginie w odleg\u0142ych ramionach horyzontu. Okrywa si\u0119 wtedy  puchem pi\u00f3r przed ch\u0142odem nocnej ciszy. Weronika otwiera nie\u015bmia\u0142o w tych chwilach dusz\u0119, rozpo\u015bciera  ramiona, gdy wzrok jej si\u0119ga za pi\u0119kna horyzont. I czeka&#8230; patrzy w dal&#8230; nas\u0142uchuje&#8230;  Czasami bowiem tu\u017c po zachodzie s\u0142o\u0144ca s\u0142yszy mi\u0119kki trzepot skrzyde\u0142  gdzie\u015b daleko&#8230;wie bowiem, \u017ce ona i jej skrzyd\u0142a nie s\u0105 same&#8230;<\/p>\n<p>Najpierw spotyka\u0142a osoby, kt\u00f3re g\u0142\u0119bokim  spojrzeniem, nie potrafi\u0142y zatrzyma\u0107 si\u0119 na codzienno\u015bci, lecz zapada\u0142y  si\u0119 studni\u0105 w bezkres poszukiwa\u0144 duszy. Trudno by\u0142o im zatrzyma\u0107 wzrok  na sprz\u0119tach, postaciach i otaczaj\u0105cym \u015bwiecie zjawisk. Ich cia\u0142a bieg\u0142y  za wci\u0105\u017c g\u0142odnym wzrokiem nieobecno\u015bci, zostawiaj\u0105c za sob\u0105 niedbale  rozrzucone pi\u00f3rka nieuwagi. <img loading=\"lazy\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-57\" style=\"margin-left: 7px; margin-right: 7px;\" title=\"angel\" src=\"http:\/\/www.moniazuber.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/angel6-150x150.jpg\" alt=\"\" width=\"150\" height=\"150\">Innym razem spotyka\u0142a w zau\u0142kach zapomnienia i  nieobecno\u015bci tajemnicze osoby, tul\u0105ce w swoich ramionach \u0142zy sierot. Zza  ich plec\u00f3w nieuwa\u017cnie wygl\u0105da\u0142y ko\u0144c\u00f3wki pi\u00f3r, zagapione swoj\u0105 obecno\u015bci\u0105, nie\u015bwiadome jej dyskretnego wzroku. Spotyka\u0142a ich r\u00f3wnie\u017c w lesie i ogrodach,  rozmawiaj\u0105cych ze zwierz\u0119tami i ro\u015blinami. Ich ciep\u0142e d\u0142onie budzi\u0142y  zaufanie, a czu\u0142e spojrzenie dodawa\u0142o otuchy. Dziwnym sposobem to  w\u0142a\u015bnie przy nich ca\u0142ymi p\u0142ucami oddycha\u0142 las a kwiaty zakwita\u0142y; ku nim  chyli\u0142y swe g\u0142\u00f3wki, kielichy.<br \/>\nWeronika  siada\u0142a przy nich cicho, ucz\u0105c si\u0119 przeplata\u0107 cierpienie z rado\u015bci\u0105 nad  \u015bwiatem, wsp\u00f3\u0142czucie z uwag\u0105 istnienia, beztrosk\u0119 z g\u0142odem  sprawiedliwo\u015bci. W powietrzu nostalgii cicho dr\u017ca\u0142y krople mi\u0142o\u015bci&#8230;<\/p>\n<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Weronika, b\u0119d\u0105c ma\u0142\u0105 dziewczynk\u0105 o ko\u015bcistej budowie cia\u0142a, zastanawia\u0142a si\u0119 dlaczego jej \u0142opatki tak zawsze odstaj\u0105 od plec\u00f3w? Podgl\u0105da\u0142a plecy innych dzieci i by\u0142a niepocieszona owym specyficznym wyr\u00f3\u017cnieniem. B\u0119d\u0105c ju\u017c nastolatk\u0105 przy okazji jakiej\u015b kolejnej burzy emocji pomieszanej z deszczem \u0142ez, zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce dziwnie sw\u0119dz\u0105 j\u0105 plecy na \u0142opatkach. Pocz\u0105tkowo wyprostowa\u0142a si\u0119, martwi\u0105c, i\u017c b\u0119d\u0105c za bardzo pochylon\u0105, sk\u00f3ra napina si\u0119 i sw\u0119dzi. Nie pomog\u0142o. Dziwnym odczuciem by\u0142o po\u0142\u0105czenie b\u00f3lu w okolicy mostka z owym sw\u0119dzeniem plec\u00f3w. Ocieraj\u0105c \u0142zy, zastanawia\u0142a si\u0119 na jakie schorzenie zapad\u0142a przy okazji tak silnego b\u00f3lu duszy. Nigdy nie s\u0142ysza\u0142a, by kto\u015b opowiada\u0142, \u017ce a\u017c tak serce potrafi bole\u0107, i\u017c sw\u0119dzi sk\u00f3ra plec\u00f3w. Mo\u017ce w\u0142a\u015bnie cierpi na nieodkryt\u0105 jeszcze chorob\u0119, pewnie \u015bmierteln\u0105 skoro serce tak ko\u0142acze? Ku jej wielkim oczom wyobra\u017ani st\u0105pa\u0142a powoli, ale przera\u017aliwie perspektywa rych\u0142ej \u015bmierci. Owa wizja by\u0142a w przykrych okoliczno\u015bciach rozpaczy Weroniki, niby wybawieniem i zado\u015b\u0107uczynieniem ca\u0142emu \u015bwiatu, za to \u017ce cierpi samotno\u015b\u0107, niezrozumienie i odrzucenie. \u015amier\u0107 jednak nie nadesz\u0142a, a \u0142opatki zacz\u0119\u0142y zmienia\u0107 kszta\u0142t. Na pocz\u0105tku lekkie wypustki, p\u00f3\u017aniej zmieni\u0142y si\u0119 w niepokoj\u0105ce sztywne formy. Rozwija\u0142y si\u0119 w zale\u017cno\u015bci od okoliczno\u015bci: w b\u00f3lu nad \u015bwiatem i rozpacz\u0105 samotno\u015bci, skrzypi\u0105cym niezrozumieniem i piek\u0105cym buntem przeciwko z\u0142u. Okrywa\u0142y si\u0119 tajemniczym puchem, gdy p\u0142aka\u0142a nad b\u00f3lem pokrzywdzonych, gdy wyci\u0105ga\u0142a d\u0142o\u0144 czu\u0142o\u015bci do buntownik\u00f3w, gdy spogl\u0105da\u0142a w oczy zagubionych, gdy tuli\u0142a w ramionach \u015bwiat, co w\u0142a\u015bnie zap\u0142aka\u0142 w gor\u0105czce wojen&#8230; Puch przeistoczy\u0142 si\u0119 z czasem w pi\u00f3ra. Przyzwyczai\u0142a si\u0119 do inno\u015bci. Weronika nie nosi bluzek z tylnym dekoltem, by oczom innych nie wy\u0142oni\u0142a si\u0119 jej lotna tajemnica. Rozpo\u015bciera skrzyd\u0142a jednak podczas zachodu s\u0142o\u0144ca, kiedy biegnie letni\u0105 \u0142\u0105k\u0105 w otoczeniu wieczornej mg\u0142y. Trzepoce nimi pomi\u0119dzy wysokimi trawami razem z powiewem wiatru, czekaj\u0105c a\u017c ostatni promie\u0144 ciep\u0142a zginie w odleg\u0142ych ramionach horyzontu. Okrywa si\u0119 wtedy puchem pi\u00f3r przed ch\u0142odem nocnej ciszy. Weronika otwiera nie\u015bmia\u0142o w tych chwilach dusz\u0119, rozpo\u015bciera ramiona, gdy wzrok jej si\u0119ga za pi\u0119kna horyzont. I czeka&#8230; patrzy w dal&#8230; nas\u0142uchuje&#8230; Czasami bowiem tu\u017c po zachodzie s\u0142o\u0144ca s\u0142yszy mi\u0119kki trzepot skrzyde\u0142 gdzie\u015b daleko&#8230;wie bowiem, \u017ce ona i jej skrzyd\u0142a nie s\u0105 same&#8230; Najpierw spotyka\u0142a osoby, kt\u00f3re g\u0142\u0119bokim spojrzeniem, nie potrafi\u0142y zatrzyma\u0107 si\u0119 na codzienno\u015bci, lecz zapada\u0142y si\u0119 studni\u0105 w bezkres poszukiwa\u0144 duszy. Trudno by\u0142o im zatrzyma\u0107 wzrok na sprz\u0119tach, postaciach i otaczaj\u0105cym \u015bwiecie zjawisk. Ich cia\u0142a bieg\u0142y za wci\u0105\u017c g\u0142odnym wzrokiem nieobecno\u015bci, zostawiaj\u0105c za sob\u0105 niedbale rozrzucone pi\u00f3rka nieuwagi. Innym razem spotyka\u0142a w zau\u0142kach zapomnienia i nieobecno\u015bci tajemnicze osoby, tul\u0105ce w swoich ramionach \u0142zy sierot. Zza ich plec\u00f3w nieuwa\u017cnie wygl\u0105da\u0142y ko\u0144c\u00f3wki pi\u00f3r, zagapione swoj\u0105 obecno\u015bci\u0105, nie\u015bwiadome jej dyskretnego wzroku. Spotyka\u0142a ich r\u00f3wnie\u017c w lesie i ogrodach, rozmawiaj\u0105cych ze zwierz\u0119tami i ro\u015blinami. Ich ciep\u0142e d\u0142onie budzi\u0142y zaufanie, a czu\u0142e spojrzenie dodawa\u0142o otuchy. Dziwnym sposobem to w\u0142a\u015bnie przy nich ca\u0142ymi p\u0142ucami oddycha\u0142 las a kwiaty zakwita\u0142y; ku nim chyli\u0142y swe g\u0142\u00f3wki, kielichy. Weronika siada\u0142a przy nich cicho, ucz\u0105c si\u0119 przeplata\u0107 cierpienie z rado\u015bci\u0105 nad \u015bwiatem, wsp\u00f3\u0142czucie z uwag\u0105 istnienia, beztrosk\u0119 z g\u0142odem sprawiedliwo\u015bci. W powietrzu nostalgii cicho dr\u017ca\u0142y krople mi\u0142o\u015bci&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":1312,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"ngg_post_thumbnail":0},"categories":[3],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/30"}],"collection":[{"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=30"}],"version-history":[{"count":4,"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/30\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1313,"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/30\/revisions\/1313"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/1312"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=30"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=30"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.moniazuber.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=30"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}