Kto jest i kto pragnie być uczniem?

Krótka refleksja o wychowaniu: Kto jest i kto pragnie być uczniem?

A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata. Mt 28,18-20

 Dzieci są na pewnym etapie życia uczniami z przymusu, dzięki obowiązkowi uczęszczania do szkoły, ale nie tylko. Są uczniami również z naturalnej pasji. Niezwykle szybko uczą się dzięki silnej ciekawości świata oraz poprzez zabawę. Nie trzeba tej pasji poznania i życiowej ciekawości w dzieciach rozbudzać – przynależy ich naturze. Warto ją jednak rozwijać i być życzliwym towarzyszem w tej pięknej przygodzie przyglądania się światu.

Dorośli nie zawsze chcą być uczniami, nie zawsze mają pasję by się rozwijać. Miałam okazję słyszeć wypowiedzi całkiem młodych osób, które właśnie kończyły studia, że już mają dosyć nauki. Już więcej nie będą się uczyli. Często dlatego, że ktoś ich pierwotną „postawę ucznia” zgasił, choćby przez poglądy, że nauka to dziecinny obowiązek. Może ktoś zdusił ich naturalną zdolność zabawy lub pasję odkrywania świata? Tak więc dorośli postawę ucznia, gdy zanikła, powinni wskrzeszać na nowo. Dlaczego?

Rozwój i nauka są wyznacznikami całego życia człowieka, na każdym jego etapie, na wielu płaszczyznach i niezliczonych aspektach doświadczeń. Wśród różnorakich określeń człowieka ważne miejsce zajmuje homo viator – człowiek wędrujący. Ono przypomina nam, że wszyscy jesteśmy w drodze. W filozofii i teologii znajdujemy wiele koncepcji, które rozwijają myśl o egzystencjalnej wędrówce człowieka i towarzyszącej jej procesie.Nasza wiara, nasze poznanie i rozumienie Boga ulega również przemianie, przechodzi różne etapy, dojrzewa. Bóg nas wychowuje i kształtuje w nas obraz Chrystusa. W naszej wędrówce wiary dążymy do uświęcenia i doskonałości w miłości. Tak więc nie tylko dzieci potrzebują katechezy by pogłębiać treści swojej wiary. Każdego z nas Chrystus powołuje na swojego ucznia. Tym samym zaprasza nas w niezwykłą podróż i przygodę życia z Bogiem. Jutro nasza wiara będzie inna niż dzisiaj. Jutro inaczej będziemy rozumieli siebie i naszą więź z Bogiem.

Każdy, kto pragnie się rozwijać, powinien zawsze być uczniem. A każdy, kto chce przewodzić innym czy chce nauczać innych, powinien być uczniem przede wszystkim. Postawa ucznia jest bowiem nie tyle postawą pokorną, co postawą mądrości. Wszyscy rodzice, nauczyciele, przewodnicy duchowi, terapeuci, mentorzy, coachowie doświadczają tego niezwykłego zjawiska, że nauczając, przewodząc, sami najwięcej się uczą.

            Nie tylko innych mamy „czynić uczniami” Chrystusa, ale również pielęgnować w sobie chęć poznania, rozwoju, przemiany, dążenia do chrześcijańskiej doskonałości. Niech wzorem będą dla nas dzieci, których pasja wiedzy i doświadczania płonie najżarliwiej, a ich głębia wiary nieustannie zaskakuje. A oto nie jesteśmy w tej wędrówce sami, lecz wedle obietnicy – Chrystus nam towarzyszy po wszystkie dni aż do skończenia świata.

~~~~~~~~~~

opublikowane w Pielgrzym Polski

Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły, notatki i blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *