bywa rzadko

Wypchnęliśmy Boga do budynku kościoła. Najlepiej takiego dużego, w którym słychać echo kroków i który koniecznie! stoi nie po drodze w naszym codziennym spacerze: dom-praca-znajomi-przedszkole-sklep spożywczy. Odwiedzamy czasem Boga, jak akurat lista spraw pilnych dziwnym sposobem zmaleje. Zmęczeni załataniem życia i znudzeni księdzem, co tam na przedzie wierci się jak mucha w smole, ziewamy. Mówimy: Boże, Ty nas nie rozumiesz, bo jesteś tutaj a my tam – w naszej pracy, w naszej kuchni i łazience, na schodach i w tramwaju. Pytamy: co Ty, Boże wiesz o życiu?! U Ciebie wciąż to samo – ksiądz ciągle tam się leniwie kręci z przodu, w ławkach ludzie siedzą z własnymi myślami lub z oczami w innych… nic tu „życiowego”.

Wypchnęliśmy Boga z naszego życia codziennego a On po cichu nie zdradza, że tylko w kościele bywa rzadko 😉

Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły, notatki i blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *