Wolność

Żyję w kraju, gdzie różne kościoły chrześcijańskie (tak, istnieją różne i też są chrześcijańskie!) boją się wolności. Nie własnej, jako instytucji, tylko wolności własnych wiernych. Boją się, że wolny człowiek wybierze inaczej, niż nakazuje mu duchowny. Posłuszeństwo więc wobec księdza/pastora/lidera, czy szerzej – wobec instytucji kościoła jest wyżej cenione niż dojrzałość. Nie da się bowiem dojrzałości osiągnąć w niewololi, w zależności, w bezkrytycznym powielaniu poglądów.

Tylko w wolności człowiek może się rozwijać i dojrzewać, może stać się odpowiedzialny za siebie, a następnie również za innych i za świat, w jakim żyje.

Wolność to warunek dojrzewania również w duchowości, to wyraz wiary, że przecież istnieje Bóg, który jest bliżej każdego z nas, niż nawet najbardziej oddany przewodnik ludzki. Wolność sprawia, że człowiek może dojrzeć duchowo do roli samostanowiącej jednostki, która posiada własne przekonania i głęboko przemyślane wartości. Ta wolność daje człowiekowi również przestrzeń zaufania i przekonania, że Bóg stwarza człowieka „dobrego”: pełnego, świadomego, rozumnego, zdolnego.

Bez wolności nie ma odwagi do życia w walce o wartości wyższe, nie ma odwagi by walczyć o innych.

Lęk kościołów by obdarzyć wolnością każdego człowieka, budzi i w każdym wiernym lęk, że nie może, nie potrafi, nie jest godzien… Lęk każe zatrzymać się w małym świecie własnych wyobrażeń, w sterotypach, uprzedzeniach, w szowninizmach, w więzieniu umysłu świata „lepszych i gorszych”. Lęk to zgniłe więzienie pełne chorych wyobrażeń umysłu o potworach i wrogach, co czają się za każdym rogiem.

A przecież, jak uczy nas Pismo: miłość usuwa lęk; do wolności zostaliśmy powołani…

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły, notatki i blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Wolność

  1. Kazimierz pisze:

    To jest prawda zapisana w tych kilku myślach przez Szanowną Panią. Każdy ma prawo i wręcz obowiązek posiadać swoje poglądy, także te religijne, także z zakresu teologii feministycznej (choć szkoda, że jeszcze nikt nie napisał dobrego podręcznika z tej dziedziny). Nie możemy cały czas żyć w świecie „starych piosenek” na zasadzie „tylko mędrcy mają rację”, gdyż w takim momencie bylibyśmy religijnymi dinozaurami z epoki lodowcowej. Stąd podobają mi się przepiękne pieśni religijne – te nowatorskie, takie jak: „zapada zmrok, panience na dobranoc”, „w tę przepiękną, cichą, spokojną noc, spoglądam na niebo pełne gwiazd”, „tam na wzgórzu pośród skał stary krzyż ongiś stał” (metodystyczna pieśń: „The old rugged cros”), czy „to nie gwoździe cię przybiły, lecz mój grzech” (zielonoświątkowa „Golgoto”). Pisze Pani na koniec o starym zgniłym więzieniu, w którym na każdym rogu czeka na mnie wróg. Niestety to może być trochę prawdy! – tak jak w życiu. Pamiętam jedną z nowszych pieśni religijnych, która głosi, że „na krętych drogach czeka na ciebie jedynie wróg”. Pamiętajmy, że oszustów na tym ziemskim świecie nie brakuje. Piękne poglądy są zawsze piękne, gdy życie może być okrutne, czego nikomu nie życzę. Serdecznie Panią pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *