Szczególna droga pośród wielu ścieżek (kazanie do dzieci)

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę”. Odezwał się do Niego Tomasz: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?”. Odpowiedział mu Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”. Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: »Pokaż nam Ojca?«. Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca”.
J 14,1-12

W swoim życiu chodzimy różnego rodzaju drogami: ulicami z asfaltu, chodnikami z kostki brukowej, polną ścieżką udeptaną z ziemi i kamyków lub górskim szlakiem pełnym ostrych kamieni. Niektóre drogi bywają proste lub są pełne zakrętów, inne są wyboiste, a jeszcze inne – dziurawe. Możemy mówić również o innego rodzaju drogach, tak więc mamy np. drogę edukacyjną, drogę cierpienia lub drogę do szczęścia, a nawet drogę życia. Można być czasem nawet na kilku drogach na raz. I tak dzisiaj poważny Pan Stefan, a kiedyś mały Stefek, chadzał błotnistą ścieżką codziennie do szkoły, będąc na swojej drodze edukacyjnej na poziomie podstawówki. Wspomina te lata jako swoistą drogę cierpienia, a w końcu była to przecież jego droga do sukcesu. Opisał to wszystko w swojej książce-pamiętniku po tytułem: Moja ciekawa droga życia. Tak więc, gdzie nie spojrzymy, jest wokół nas wiele dróg…

W czytanej dzisiaj Ewangelii Jezus mówi nam również o drodze. Jest to bardzo ważna i niezwykła droga. Dlaczego? Jezus nam mówi, że On sam jest drogą. Co to może oznaczać? Czy po Jezusie trzeba przejść jak po chodniku? Niezupełnie, ale o tym za chwilę… Jezus, gdy żył na ziemi też szedł drogą. Przeszedł wiele ścieżek, uczynił wiele wspaniałych cudów, spotkał mnóstwo różnych osób, pomagał, rozmawiał, wspierał, słuchał, cierpiał, modlił się, uciekał od ludzi i szukał ludzi, doświadczył wielu chwil radości i smutku. Idąc swoją drogą życiową, Jezus narysował nam jeden wielki drogowskaz, który mówi: tak żyj i postępuj. Podobnie jak w pewnej grze terenowej zwanej „podchodami”, gdzie jedna grupa dzieci ucieka, a druga grupa po jakimś czasie je goni. Grupa uciekających zostawia wskazówki dla grupy goniącej, by wiedzieli w którą stronę mają się udać w swoim pościgu. Wystarczy czasem narysować na drodze strzałkę, w jakim kierunku należy iść, lub w którym momencie skręcić.

Jezus sposobem swojego życia narysował nam niejedną strzałkę, którędy powinniśmy iść – to znaczy jak powinniśmy sami postępować w naszym życiu. To zaś, jak nauczał, to ważne wskazówki, jak nie zagubić się na tej drodze. Zarówno opis Jego życia, jak i Jego Słowa znajdziemy w Ewangelii, w Piśmie Świętym. Są to przykłady, dzięki którym sami możemy iść drogą Jezusa. To oznacza, że wiemy, co powinniśmy robić na co dzień, w jaki sposób myśleć i gdzie szukać swojego szczęścia. Oto co oznacza, że Jezus jest drogą. Należy jeszcze powiedzieć, że Jezus jest drogą dla każdego (wszyscy dostają zaproszenie) – i dużego i małego, dorosłego i dziecka, poważnego i wesołego, mądrego i tego, co się dopiero uczy. Jezus bowiem nie jest jedną z wielu dróg, obok której możemy przejść obojętnie. Jak nas sam naucza, postępowanie za Jego przykładem przynosi nam prawdę i obdarza nas życiem, i to życiem wiecznym. Bo Jezusowa droga prowadzi do Boga Ojca. Żyjąc za przykładem Jezusa będziemy zmierzać więc w stronę nieba. A w niebie Jezus przygotował miejsce dla każdego z nas. Bo to najlepsze miejsce, o którym każdy marzy…

A jaka jest droga Jezusa? Czy jest prosta, wyboista, czy może błotnista? Tutaj nie ma jednej odpowiedzi. Każdy z nas, idąc drogą Jezusa będzie czasem szedł lekko i niesiony jakby na skrzydłach, innym zaś razem będzie się wspinał pod górę w pocie czoła, lub parę razy kręcił w kółko na rondzie. Droga Jezusa jest pełna przygód, niezwykłości i niespodzianek. Nikt się na niej nie nudzi. Każdy kroczący tą niezwykłą drogą przechodzi nadzwyczajną przemianę – dzień po dniu staje się kimś lepszym, pozostając jednak ciągle sobą. To znaczy, że staje się najlepszą wersją siebie samego. Takie cuda dostępne są tylko tym, którzy kroczą drogą Jezusa. Warto dodać, że nie idziemy tą drogą sami, idziemy bowiem za Jezusem. On nam wskazuje drogę i On nam pomaga na najtrudniejszych zakrętach nie zgubić się, nie zniechęcić lub opaść z sił.

Dzisiaj Jezus zaprasza Ciebie, byś poszedł Jego drogą. Jezus zaprasza Cię na wspaniałą przygodę. Czy potrzebujesz jakichś specjalnych przygotowań, niezwykłych butów? Nie. Można tam biec boso. Wystarczy bowiem otworzyć Jezusowi serce…

~~~~~~~~~~

Kazanie na V Niedzielę Wielkanocną (rok A), Ewangelia: J 14,1-12

Opublikowano w BIBLIOTEKA KAZNODZIEJSKA

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kazania. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *