Czy marzysz?

„I have a dream!”

Mimo, że minęło pół wieku, znamy dobrze słowa amerykańskiego pastora Martina Lutera Kinga, które wygłosił w swoim przemówieniu podczas demonstracji w 1963 roku. Stały się one hasłem, inspiracją i symbolem walki z rasizmem i walką o prawa obywatelskie w Stanach Zjednoczonych. Dobrze wiemy, jak wiele zmieniło się przez te pół wieku, a na samym początku było marzenie…

Drodzy, chciałabym dzisiejszego poranka Wam zadać pytanie: Czy macie marzenia duchowe? Czy macie marzenia w Waszej osobistej relacji z Bogiem? Czy macie marzenia dla Waszych zborów? Czy marzycie o Kościele i dla Kościoła?

Pismo Św. niewiele naucza o marzeniach, zarówno kultura Bliskiego Wschodu, jak i nasza polska, wpisują się raczej w ryt kultur zorientowanych na przeszłość. Dlatego czasem łatwiej nam pamiętać, niż marzyć.

Marzenia też jakby bardziej przynależą do pokolenia młodych: dzieci, młodzieży…potem niestety gasną z wiekiem. Może dlatego nie traktujemy marzeń zbyt poważnie, tak jak nie traktujemy dzieci zbyt poważnie. A przecież dzieci to przyszłość …i marzenia to też przyszłość…

Słowa Jezusa z Kazania na Górze: Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje, można by rozwinąć w kierunku naszych dzisiejszych rozważań: a gdzie serce Twoje, takie masz marzenia… Marzenia bowiem są lustrem naszych wartości, naszych pasji, dążeń, naszych pragnień, naszej nadziei i wiary.

Czytamy w Hbr 11:1 A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

Marzenia ze swojej natury przynależą do porządku nadziei i wiary.

Nie traktujmy więc marzeń, jako jedynie niepotrzebnych mrzonek. Odkrywajmy w nich również potencjał, zalążek przyszłości. Odnajdujmy w naszych marzeniach Boże zamysły, Jego prowadzenie i wolę dla naszego życia.

W Ps 33, znajdujemy slowa: Pan spogląda z nieba, Widzi wszystkich ludzi. Z miejsca, gdzie przebywa, Patrzy na wszystkich mieszkańców ziemi, On, który ukształtował serce każdego z nich, On, który uważa na wszystkie czyny ich.

Serce w Piśmie Świętym jest siedliskiem uczuć, ale również naszych myśli i naszej woli. Bóg kształtując nas, kształtując nasze serce, wkłada weń marzenia. Jeżeli żyjemy z Bogiem na co dzień, to On jest inspiracją naszych marzeń. Bóg bowiem powołując Cię do życia (i tego biologicznego i tego duchowego) zaprosił Cię do wspólnej, dodajmy – niezwykłej – przygody. Marzenia, pragnienia, jakie wkłada w nasze serce, są jakby wiatrem w żaglach naszych dążeń i naszych planów.

Ale czy możemy robić biznes plan w naszym duchowym życiu?

Jeżeli naszą inspiracją jest Chrystus, jeżeli ogień naszych pragnień zapala Duch Święty, kiedy wierni jesteśmy powołaniu, jakie dostajemy od Boga… to dlaczego nie?

Najważniejszym jest wiedzieć, jakie mamy cele, ważnym jest uświadomić sobie (i też innym) czego chcemy. Ponieważ nasze pragnienia wyznaczają ścieżki naszych kroków, wyznaczają na mapie naszego życia szlaki, którymi chcemy podążyć.

Dlatego przekuwajmy nasze marzenia na modlitwy. Nasze pragnienia serca na wołanie do Boga. Miejmy marzenia:

  • marzenia w naszej relacji z Bogiem
  • marzenia w naszych relacjach z bliźnimi
  • marzenia o Kościele

Marzmy nie tylko dla siebie. Marzmy również dla innych: dla naszych bliźnich, dla naszych dzieci, przyszłych pokoleń.

Marzmy więc o Kościele i dla Kościoła. Wsłuchujmy się w głos Ducha Świętego, podążajmy za Jego wołaniem, Jego powołaniem.

Mówmy głośno nasze marzenia, niech płyną również w naszych wspólnych modlitwach, niech inspirują innych. Ponieważ ja potrzebuje Waszych marzeń, by kwitły razem z moimi. Marzenie jest jak kwiat (piękne, subtelne), a jak wiadomo, w bukiecie kwiaty wyglądają jeszcze piękniej niż pojedynczo…

Czy masz więc marzenie w Twojej relacji z Bogiem?

Czy masz marzenie dla naszego Kościoła?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kazania. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Czy marzysz?

  1. Marek pisze:

    Witam.
    Przytaczając semantykę znaczenia wyrazu marzenie posłużę się prostym wikicytatem ze strony http://pl.wikiquote.org/wiki/Marzenie.Marzenie – rozmyślanie o czymś pięknym, o zrealizowaniu pragnień.Człowiek od zawsze pragnął realizować swoje marzenia.Wystarczy przeanalizować cywilizację ludzka na ziemi od zarania dziejów po czasy współczesne.Płaszczyzny tych zrealizowanych marzeń odnajdujemy w malarstwie,poezji,technice itp.Każde marzenie posiada jakiś cel,który człowiek chce zrealizować.Biblia Warszawska.Ewangelia Jana 3,16-18. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony.Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego.I to jest istota chrześcijanina.Naszym celem jest życie wieczne w co wierzymy niezależnie od dogmatu kościoła do którego należymy.Taka jest nasza wiara chrześcijanka.Ona daje nadzieja na żywot wieczny.Każdy chrześcijanin jest marzycielem.Podążamy więc realizując swoje marzenie już zaczynając tu na ziemi, w kościele,w pracy,w społeczeństwie.Głosimy ekonomię zbawienia-cel naszych chrześcijańskich marzeń.
    Pozdrawiam
    Teolog na rozdrożu

  2. gość pisze:

    😀 jak śpiewał T.Żółtko: ” wśród tylu trosk mieć marzeń czas (…) „

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *